Karoline Leavitt opublikowała kulisowe zdjęcia po wirusowym Vanity Fair
Karoline Leavitt opublikowała nowe zdjęcia zza kulis, które wydają się być reakcją na jej niedawne fotografowanie dla magazynu Vanity Fair. Sekretarz prasowy Białego Domu znalazła się w centrum uwagi po tym, jak w internecie rozprzestrzeniły się jej kontrowersyjne portrety z magazynu. Zdjęcia wywołały falę reakcji w mediach społecznościowych i otworzyły dyskusję o stylu fotografii politycznej. Leavitt zareagowała na sytuację, udostępniając własne ujęcia ze swojej pracy w Białym Domu. Jak informuje People.com, 28-letnia Leavitt opublikowała post na Instagramie w środę 17 grudnia.
Nowe zdjęcia z Białego Domu
W nowym poście na Instagramie Leavitt udostępniła zdjęcia, na których układa włosy przed telewizyjnym wywiadem. Na zdjęciach miała na sobie lamparcią kurtkę w połączeniu z czarnym golfem i czerwonym lakierem do paznokci. Zdjęcia uchwyciły kulisy przed żywym wywiadem na północnym trawniku Białego Domu. Autorką ujęć jest fotografka Anna Moneymaker. Post pojawił się krótko po tym, jak jej portrety z Vanity Fair stały się wirusowe.
Kontrowersyjne zdjęcia z Vanity Fair
Szczegółowe portrety Christophera Andersona
Leavitt pojawiła się w Vanity Fair razem z kilkoma członkami administracji prezydenta Donalda Trumpa w ramach serii wywiadów magazynu z szefową kancelarii Białego Domu Susie Wiles. Magazyn opisał Leavitt jako rzeczniczkę administracji Trumpa. Fotografował ją Christopher Anderson, który jest znany ze swoich szczegółowych portretów. Anderson sfotografował ją z bardzo bliska, przy czym na portrecie były wyraźnie widoczne miejsca, które wydają się być miejscami nakłuć wypełniaczy ust.
Reakcje w mediach społecznościowych
Zdjęcie wywołało natychmiastowe poruszenie online. Jeden z komentujących napisał słowo jumpscare, podczas gdy inny zauważył, że brak ostrzeżenia jest szalony, i to w poście Vanity Fair na Instagramie. Zdjęcia stały się wirusowe we wtorek 16 grudnia. Anderson jest znany ze swoich szczegółowych portretów, które były publikowane również w The New York Times, Esquire, The Wall Street Journal i innych znaczących mediach.
Oświadczenie fotografa i Białego Domu
Anderson broni swojego stylu
Anderson po tym, jak historia Vanity Fair i towarzyszące zdjęcia stały się wirusowe, udzielił wywiadu dla The Independent. Stwierdził, że bardzo szczegółowa fotografia portretowa była częścią dużej części jego pracy na przestrzeni lat. Szczególnie dotyczy to portretów politycznych, które stworzył w przeszłości. Oświadczył, że podoba mu się idea przeniknięcia do teatru polityki. Anderson fotografował także Wiles, wiceprezydenta JD Vance’a, sekretarza stanu Marca Rubio, doradcę ds. bezpieczeństwa wewnętrznego i zastępcę szefa kancelarii ds. polityki Stephena Millera, zastępcę szefa kancelarii Białego Domu Dana Scavino i zastępcę szefa kancelarii ds. legislacyjnych, politycznych i publicznych Jamesa Blaira.
Odpowiedź Białego Domu
Anderson dla The Independent stwierdził, że jest wiele tego, co można stworzyć z ideą, że celowo stara się, aby ludzie wyglądali źle, ale to nie jest ten przypadek. Jeśli spojrzysz na jego pracę fotograficzną, zrobił wiele szczegółowych ujęć w tym samym stylu z ludźmi ze wszystkich obozów politycznych. Gdy People.com zwróciło się do Białego Domu z prośbą o reakcję na wywiad Andersona, rzeczniczka Białego Domu Taylor Rogers stwierdziła, że jest jasne, że Vanity Fair celowo fotografował Karoline i pracowników Białego Domu w dziwaczny sposób i celowo edytował zdjęcia, aby próbować ich upokorzyć i wprawić w zakłopotanie. Rogers kontynuowała, że Karoline jest piękną osobą i naprawdę jedną z najbardziej niesamowitych ludzi, jakich można spotkać w polityce, i wykonuje wyjątkową pracę w służbie amerykańskiego ludu jako sekretarz prasowy Białego Domu. Leavitt jak dotąd nie wypowiedziała się publicznie na temat portretu w Vanity Fair.






