Była asystentka zdradziła, jak Melania Trump naprawdę postrzega Święta
Siedem lat po tym, jak została nagrana, jak przeklina na swoje bożonarodzeniowe obowiązki w Białym Domu, była asystentka Melanie Trump ujawnia prawdziwe uczucia pierwszej damy wobec świąt. Ten rok jest pierwszym razem, gdy 55-letnia Melania wraca do odpowiedzialności za Święta w Białym Domu, zadaniu towarzyszy publiczna presja wynikająca z jej kontrowersyjnej bożonarodzeniowej przebudowy w 2018 roku i jej wyciekłej, pełnej przekleństw reakcji na wynikłą krytykę. Przed świętami Stephanie Grisham, która wcześniej zajmowała stanowiska rzecznika prasowego Białego Domu i szefowej personelu Melanie, powiedziała dla Daily Mail, że nie wierzy, aby Melania nienawidziła okresu świątecznego lub obowiązków, które mu towarzyszą. Grisham twierdzi, że pierwsza dama nie jest Grinchem. Jak informuje portal Daily Mail, Grisham, która ustąpiła ze stanowiska szefowej personelu Melanie 6 stycznia 2021 roku po powstaniu w Kapitolu Stanów Zjednoczonych, stwierdziła, że jej była szefowa kocha święta i kocha wydarzenia, które dotyczą dzieci.
Uwaga poświęcona szczegółom i miłość do świąt
Była asystentka dodała, że Melania poświęca dużo czasu i uwagi szczegółom przy dekoracjach i tym podobnych. Grisham, która ma 49 lat, podkreśliła, że pierwsza dama zdecydowanie nie jest Grinchem. Stephanie Grisham również powiedziała dla Daily Mail, że to, co przeszkadza pierwszej damie, to ciągła krytyka, nie bożonarodzeniowe dekoracje Białego Domu.
Reakcja na ciągłą krytykę
Co naprawdę przeszkadza pierwszej damie
Podoba jej się ciągła krytyka? Absolutnie nie, ale komu by się to podobało, powiedziała Grisham. To niefortunne, że to jest to, na co ludzie decydują się skupić, zamiast na duchu świąt i dzieciach, którym pomaga, i takich rzeczach. W tym roku pierwsza dama odwiedziła bożonarodzeniowe akcje charytatywne i czytała pacjentom w Children’s National Hospital.
Kontrowersyjne dekoracje z 2018 roku
Bożonarodzeniowe dekoracje Białego Domu, a konkretnie nietradycyjne dekoracje Melanii, stały się tematem rozmów podczas pierwszej kadencji jej męża Donalda Trumpa urzędu. W 2018 roku, po tym, jak zdecydowała się na dość tradycyjne dekoracje Białego Domu podczas swojego pierwszego roku jako żona prezydenta, zainstalowała krwistoczerwone stożkowe choinki. W tamtym czasie Biały Dom stwierdził, że odważne drzewa, które Melania nazwała Amerykańskimi Skarbami, były symbolem odwagi i męstwa, z odcieniami inspirowanymi pieczęcią prezydencką. Melania również broniła swojego innego gustu i stwierdziła, że dekoracje wyglądają jeszcze piękniej na żywo.
Wyciek nagrania i publiczna reakcja
Mimo to kontrowersyjne dekoracje wywołały mnóstwo krytycznych memów w mediach społecznościowych, z których wiele wciąż pojawia się każdego okresu świątecznego. W wysoce nagłośnionej ścieżce dźwiękowej z tamtego roku, która wyciekła do CNN dwa lata później w 2020 roku, słychać Melanii, jak skarży się na odpowiedzialność za dekoracje Białego Domu i odpowiadanie na pytania dotyczące tego zadania. Pracuję, haruję na tych świątecznych sprawach, wiecie, kogo obchodzą te świąteczne sprawy i dekoracje? powiedziała między innymi w wyciekłym nagraniu. Ale muszę to robić, prawda?
Oczekiwania na drugą kadencję
Krótko po tym, jak jej mąż został ponownie wybrany na prezydenta w 2024 roku, mieszanka źródeł politycznych, członków klubu Mar-a-Lago i przyjaciół Melanie powiedziała dla PEOPLE, że będzie tym razem kontynuować tradycje Białego Domu zgodnie z oczekiwaniami, bez względu na przeszłe bożonarodzeniowe kontrowersje lub jej osobiste uczucia. Melania będzie robić to, czego się od niej oczekuje jako pierwszej damy, ale na swoich własnych warunkach, a to obejmuje dekorowanie Białego Domu na Święta, powiedziało wtedy źródło towarzyskie. Ustali własny harmonogram, stworzy własne zasady i użyje własnego gustu. Insider dodał, że wątpi, aby jej postawa była inna w tej kadencji niż poprzednio.






