Berlin sparaliżowany atakiem lewicowych ekstremistów: 100 tysięcy osób bez prądu
Niemiecka metropolia mierzy się z bezprecedensowym kryzysem. Sto tysięcy mieszkańców Berlina zostało bez prądu po tym, jak lewicowi ekstremiści podpalili kluczową część infrastruktury elektroenergetycznej. Ludzie w dotkniętych obszarach nie mają ogrzewania, nie mogą gotować ani telefonować, a wszystko to przy mroźnej pogodzie. Jak informuje portal Bild.de, sytuacja powinna wrócić do normy dopiero w czwartek. Miasto prosi teraz o pomoc Bundeswehrę.
Skala awarii i reakcja władz miasta
Awaria zasilania dotknęła około 100 tysięcy berlińczyków w 45 tysiącach gospodarstw domowych w południowo-zachodniej części stolicy. Burmistrz Kai Wegner (53 lata) z CDU wypowiedział się na temat sytuacji dopiero w drugim dniu kryzysu, największej awarii prądu w metropolii od dziesięcioleci. U jego boku stały senator ds. wewnętrznych Iris Spranger (64 lata) z SPD oraz senator ds. energii Franziska Giffey (47 lat) z SPD. Przyczyną awarii jest według Wegnera ewidentnie lewicowo-ekstremistyczny atak na kładkę kablową przy elektrowni Lichterfelde.
Śledztwo i sprawca
Bekennerschreiben i zaangażowane organy
Szefowa policji Spranger potwierdziła, że list z przyznaniem się do winy od anonimowej grupy Vulkangruppe jest prawdopodobnie autentyczny. Regionalny Urząd Kryminalny i ochrona państwa są nadal na miejscu i zabezpieczają ślady. W śledztwo zaangażowane są również Federalny Urząd Kryminalny i Urząd Ochrony Konstytucji, poinformowała senator. Spranger podkreśliła, że śledztwo prowadzone jest z pełnym zaangażowaniem. Wegner obiecał, że lewicowo-ekstremistyczni sprawcy będą ścigani i surowo ukarani, dodając, że stawką jest ludzkie życie, a takie działania są niedopuszczalne.
Szczegóły techniczne i harmonogram napraw
Senator ds. energii Giffey opisała skalę zniszczeń spowodowanych pożarem. Dziesięć kabli średniego napięcia i pięć wysokiego napięcia zostało zniszczonych w ogniu. Naprawa nie jest możliwa przy ujemnych temperaturach, dlatego muszą zostać rozstawione ogrzewane namioty. Prąd powinien zacząć płynąć dopiero w czwartek. Giffey oświadczyła, że chcą w pięć dni uporać się z tym, co w normalnych warunkach zajęłoby pięć tygodni.
Wrażliwość infrastruktury
Na pytanie, jak sprawcy mogli spowodować tak duże szkody, Giffey odpowiedziała, że 95 procent kabli elektrycznych biegnie pod ziemią, ale na 400 kładkach kablowych linie są odkryte. Dobrze chronione linie energetyczne wytrzymają nawet bomby kulowe, ale nie oparły się urządzeniom zapalającym o wysokiej temperaturze i długim czasie palenia, których użyła grupa Vulkangruppe. W odpowiedzi na pytanie senator przyznała, że być może nie powinno się już publikować wszystkich planów sieci.
Pomoc dla poszkodowanych mieszkańców
Najwyższym priorytetem jest, według oświadczeń, zapewnienie poszkodowanym ludziom ponownego dostępu do prądu i ciepła. Senator ds. wewnętrznych ogłosiła, że do wsparcia zostanie zaangażowana Bundeswehra. Celem jest ustabilizowanie sytuacji na miejscu i szybka pomoc ludziom. Mieszkańcy dotknięci przerwą w dostawie prądu mają zostać w krótkim czasie zaopatrzeni w ciepłe napoje i jedzenie.
Zakwaterowanie awaryjne i punkty pomocy
Na miejscu tworzone są kolejne oferty pomocy. Burmistrz dzielnicy Maren Schellenberg (63 lata) z partii Zielonych poinformowała o nowych punktach kontaktowych. Osoby z Wannsee mogą udać się do sąsiedniego Kleinmachnow w Brandenburgii, gdzie udostępnione zostaną dodatkowe noclegownie. Wiele kościołów jest otwartych, można tam również naładować telefony komórkowe. Do tej pory w noclegowniach awaryjnych nocowało niewiele osób, ale sytuacja się pogarsza, powiedziała Schellenberg, mając na uwadze spadające temperatury.
Częściowe przywrócenie dostaw
Pozytywna wiadomość nadeszła w nocy z soboty na niedzielę. Schellenberg podziękowała sieci elektroenergetycznej, że przynajmniej osiedle Thermometer w Lichterfelde jest ponownie podłączone do sieci. Siedem tysięcy gospodarstw domowych ma znów prąd. Senator Giffey dała zielone światło w jednej kluczowej kwestii, stwierdzając, że zaopatrzenie w wodę jest zabezpieczone. Wodociągi są zasilane prądem awaryjnym i pracują autonomicznie. Także cztery szpitale w dotkniętym obszarze mają energię z własnych generatorów. Mają one zostać jako pierwsze ponownie podłączone do sieci.
Krytyka burmistrza
Podczas gdy na miejscu szybko pojawiły się setki pomocników i policjantów, burmistrz nie pokazał się w sobotę. Na pytanie reportera Wegner musiał przyznać, że był w swoim biurze w domu. Od rana przez cały dzień rozmawiał telefonicznie z senator ds. wewnętrznych, z siecią elektroenergetyczną, a także z federalnym ministrem spraw wewnętrznych. Zaangażowanie armii zostało zorganizowane wczoraj. Wegner dodał, że z pewnością się ne nudził. Senator Giffey dodała, że zaopatrzenie w wodę jest bezpieczne, a wodociągi pracują autonomicznie przy użyciu zasilania awaryjnego.

