Protesty w Iranie: 61 ofiar i kolaps zaopatrzenia kraju
W Iranie trwają masowe protesty przeciwko reżimowi pomimo brutalnych działań sił bezpieczeństwa. Tysiące ludzi wyszło na ulice w ostatnich dniach, a nagrania wideo, które ze względu na blokadę internetu wydostają się tylko sporadycznie, pokazują tłumy w stolicy. Według aktywistów protesty pochłonęły już 61 ofiar śmiertelnych.
Międzynarodowe potępienie przemocy
W piątek wspólne oświadczenie wydały trzy kraje europejskie, wzywając irański reżim do zaprzestania przemocy. Jak informuje Bild.de, kanclerz Friedrich Merz (70), prezydent Francji Emmanuel Macron (47) i brytyjski premier Keir Starmer (63) stwierdzili w oświadczeniu: „Jesteśmy głęboko zaniepokojeni doniesieniami o przemocy ze strony irańskich sił bezpieczeństwa i jak najostrzej potępiamy zabijanie demonstrantów“. W oświadczeniu dodano, że irańskie władze są odpowiedzialne za ochronę własnej ludności. Wolność słowa i pokojowe zgromadzenia muszą być możliwe bez strachu przed represjami. „Pilnie wzywamy irańskie władze do wykazania powściągliwości, zaniechania przemocy i poszanowania podstawowych praw irańskich obywateli i obywatelek“ – brzmi oświadczenie.
Trump obiecuje interwencję, a syn szacha błaga o pomoc
Ostrzeżenie Trumpa dla reżimu
Donald Trump (79) wywarł wcześniej maksymalną presję na mułłów. Oświadczył, że jeśli pokojowi demonstranci będą zabijani, USA przyjdą im na ratunek. Wieczorem powtórzył swoje obietnice: „Jeśli zaczną zabijać ludzi, tak jak robili to w przeszłości, podejmiemy działania, uderzę ich mocno tam, gdzie boli“.
Apel syna obalonego szacha
Reza Pahlawi (65), syn szacha obalonego w 1979 roku, trzyma amerykańskiego prezydenta za słowo. Napisał w serwisie X, że wie, iż Trump jest człowiekiem pokoju i dotrzymuje słowa. „Proszę, bądźcie gotowi do działania i pomocy narodowi irańskiemu“ – stwierdził Pahlawi. Pahlawi żyje na wygnaniu i wezwał do demonstracji. Na nagraniach z Iranu wielokrotnie słychać hasła poparcia dla szacha, niektórzy demonstranci trzymają portrety Pahlawiego. Wielokrotnie widać też dawną flagę Iranu z lwem i słońcem, symbol Iranu sprzed rewolucji.
Kolaps porządku publicznego i zaopatrzenia
Porządek publiczny stopniowo ustępuje chaosowi. Doniesienia, według których największy irański bank Melli przestał wypłacać pieniądze po szturmie klientów, nie mogły zostać niezależnie zweryfikowane. Jednak burmistrz Teheranu mówił o 50 podpalonych bankach i płonących meczetach. Tych danych również nie da się zweryfikować.
Dramatyczne pogorszenie sytuacji
Naoczni świadkowie opisali jednak reporterowi Iman Sefati, że sytuacja zaopatrzeniowa dramatycznie się pogorszyła. Bankomaty nie działają, płatności kartą są prawie niemożliwe. Ludzie tłoczą się na stacjach paliw i w piekarniach, wszędzie są długie kolejki.
Obawy przed krwawą rozprawą
Według aktywistów w protestach zginęło 51 demonstrantów i dziesięciu członków regionalnej jednostki wojskowej. Sytuacja bezpieczeństwa jest szczególnie napięta w Teheranie. Według studenckiego biuletynu „Amirkabir“ na głównej arterii komunikacyjnej co dziesięć metrów rozmieszczone są jednostki specjalne sił bezpieczeństwa z kałasznikowami. Istnieje obawa, że po tym, jak mułłowie niemal całkowicie odizolowali kraj od świata zewnętrznego, może dojść do tego, co wydarzyło się podczas protestów „Kobieta, Życie, Wolność“ w 2022 roku: zabójczej fali przemocy z setkami ofiar.






