Merz żąda własnej większości przy głosowaniu o emeryturach
Kanclerz federalny Friedrich Merz z CDU chce podczas piątkowego głosowania o kontrowersyjnej ustawie emerytalnej w Bundestagu osiągnąć absolutną większość wszystkich posłów własnymi głosami koalicji, tak zwaną większość kanclerską. Merz oświadczył to po spotkaniu z premierami krajów związkowych w Berlinie. Według portalu Bild.de Niemiecki Bundestag ma 630 posłów, a większość stanowi 316 głosów.
Merz wyznaczył jasną granicę dla koalicji
Kanclerz stwierdził, że koalicja dysponuje 328 posłami i chciałby wyniku między 316 a 328 głosami. Podkreślił, że nie chodzi o podporządkowanie buntowników, a posłowie muszą swobodnie zdecydować. Decyzja zapadnie w piątek podczas głosowania w parlamencie.
Lewica pomoże w nieoczekiwany sposób
Koalicja Unii i SPD od kilku tygodni grozi rozpadem z powodu sporu o emerytury. W środę jednak nadeszła ulga z nieoczekiwanej strony, gdy frakcja Die Linke ogłosiła, że wstrzyma się od głosu podczas piątkowego głosowania. Znacząco obniża to próg potrzebnej większości i nawet dziesiątki przeciwników w Unii nie mogłyby już zatrzymać pakietu emerytalnego.
Partie rządzące nalegają na własną większość
Stanowisko Unii i SPD
Mimo wstrzymania się lewicy obie partie rządzące podkreślają, że chcą przepchać pakiet własnymi siłami przez Bundestag. Z frakcji Unii na pytanie AFP odpowiedzieli, że nie patrzą na opozycję, a celem jest własna większość. Również SPD oświadczyła, że nadal jest przekonana o osiągnięciu większości przez koalicję.
Młodzi posłowie pozostają w oporze
Największa przeszkoda w koalicji
Największą przeszkodą pozostaje własna młodzieżówka parlamentarna. Młodzi posłowie CDU i CSU od kilku tygodni sprzeciwiają się planom stabilizacji poziomu emerytur i ostrzegają przed ogromnym obciążeniem przyszłych pokoleń. Podczas próbnego głosowania we wtorek według źródeł z frakcji przeciwko projektowi zagłosowało około 15 posłów, co wystarczyłoby do zawalenia koalicji, gdyby opozycja głosowała jednomyślnie przeciw.
Ultimatum dla przeciwników
Kierownictwo frakcji wyznaczyło przeciwnikom termin do środy dwunastej godziny na podjęcie decyzji. Ilu posłów po tym terminie pozostało przy swoim odmownym stanowisku, Unia nie podała. Głosowanie o reformie emerytalnej odbędzie się w piątek w Bundestagu.






