Lewicowo-ekstremistyczny atak na prąd uderzył w najsłabszych
Berlin stał się celem poważnego ataku na sieć elektryczną, który pozostawił dziesiątki tysięcy ludzi bez prądu i ogrzewania w środku zimy. Sprawcami są rzekomo członkowie lewicowo-ekstremistycznej grupy znanej jako Vulkangruppe, która przyznała się do czynu w liście. Wśród poszkodowanych byli seniorzy w domach opieki, którzy przez długie godziny cierpieli z powodu zimna i ciemności. Ich historie pokazują, jak drastyczne konsekwencje może mieć taki atak dla najsłabszych członków społeczeństwa. Jak informuje Bild, atak dotknął około 90 000 osób w stolicy Niemiec.
Zakres i przebieg ataku
Sprawcy podpalili pięć kabli wysokiego napięcia i dziesięć średniego napięcia, które biegły wzdłuż mostu do elektrociepłowni Lichterfelde w Berlinie. Konsekwencje były katastrofalne – około 45 000 gospodarstw domowych, co stanowi około 90 000 osób, znalazło się w ciemnościach. Całe dzielnice milionowego miasta pozostały bez prądu, ogrzewania i światła. Był to atak na infrastrukturę krytyczną w Niemczech, który sparaliżował codzienne życie tysięcy mieszkańców.
Losy seniorów w domach opieki
Eveline W. i jej noc w chłodzie
Eveline W., 84-letnia mieszkanka domu opieki, opisała swoje doświadczenie słowami: Nie mieliśmy w naszym domu żadnego prądu, żadnego ogrzewania. Wszystko było całkowicie ciemne. Niektórzy mieszkańcy błąkali się po ciemnych korytarzach. W nocy było tak zimno, że zdrętwiały mi koniuszki palców. Na szczęście dostałam drugi koc. Eveline W. musiała marznąć całą noc, dopóki personel domu nie przyniósł jej dodatkowego okrycia.
Christel K. i brak podstawowego wyposażenia
Christel K., 91-petnia seniorka, doświadczyła podobnego cierpienia. Wyraziła żal, że w domu nie były dostępne latarki dla mieszkańców. Powiedziała, że było strasznie zimno. Christel K. musiała cały czas pozostawać w łóżku ze względu na mroźne warunki.
Ingeborg E. ewakuowana do hali sportowej
Najmocniej ucierpiała Ingeborg E., 97-letnia kobieta, która została ewakuowana ze swojego mieszkania do hali sportowej, gdzie musiała spać na łóżku polowym. Sanitariusze zabrali ją z domu do schroniska ratunkowego. W międzyczasie wróciła już do swojego domu, gdzie prąd znów działa.
Śledztwo i reakcja służb
Vulkangruppe jest uważana za lewicowo-ekstremistyczną grupę seryjnych sprawców. Od lat popełniają poważne przestępstwa, celowo atakując infrastrukturę i narażając ludzkie życie. Dotychczas brakuje sukcesów w śledztwie. Bild wzywa władze do powstrzymania tego szaleństwa, zaangażowania najlepszych śledczych i użycia wszelkich dostępnych środków. Ci sprawcy igrają z ludzkim życiem i uderzyli w najsłabszych członków społeczeństwa.
Cyniczne oświadczenie terrorystów
W liście, w którym przyznali się do odpowiedzialności, terroryści napisali: Nasza akcja zorientowana na dobro wspólne jest społecznie sensowna. To cyniczne stwierdzenie, biorąc pod uwagę cierpienie, które spowodowali. Pozostaje pytanie, co o takim oświadczeniu pomyślałyby trzy kobiety z domu opieki, które cierpiały z głodu i zimna. Atak dotknął około 30 000 gospodarstw domowych, które pozostały bez prądu przez co najmniej dwa dni, co stanowi porażkę dla zaawansowanego technologicznie kraju, jakim są Niemcy.

