Ekspertka o ataku w Sydney: Ta nienawiść do Żydów jest skutkiem porażki polityki migracyjnej
Dwaj islamiści, ojciec i syn, strzelali na plaży w Sydney do Żydów świętujących Chanukę. Zabili 15 osób, a 40 ciężko ranili. Odważny przechodzień Ahmed Al-Ahmed (43) zapobiegł jeszcze gorszemu i rozbroił jednego z sprawców.
Dla socjolożki Susanne Schröter nie jest to odosobniony atak i nie jest też zaskoczona. Przypomina, że australijski pełnomocnik ds. antysemityzmu już miesiące temu ostrzegał i domagał się działań, przede wszystkim w szkołach i na uniwersytetach. Jak informuje Bild, Schröter stwierdziła, że dżihadystyczna nienawiść do Żydów nie jest w żadnym razie nowa. Miesza nowoczesny opór wobec Izraela ze starymi religijnymi i historycznymi wrogimi obrazami Żydów.
Historyczne korzenie antysemityzmu w świecie arabskim
Niemcy odegrały rolę w przenoszeniu antysemityzmu na Bliski Wschód. Nazistowskie Niemcy eksportowały swoją propagandę, na przykład poprzez audycje radiowe, do świata arabskiego. Schröter wskazuje na ówczesnego wielkiego muftiego Jerozolimy, który marzył o "ostatecznym rozwiązaniu" w Palestynie i współpracował z Trzecią Rzeszą. Wiele narracji z tamtego czasu działa do dziś.
Skutki polityki migracyjnej i islamizm
Fala gwałtownego antysemityzmu, która zbudowała się w krajach zachodnich, jest jednak również skutkiem katastrofalnej polityki migracyjnej ostatnich lat. Schröter podaje, że jest to konkretnie skutek imigracji muzułmańskiej, która jest również odpowiedzialna za islamizm, który utrudnia nam życie. Dodaje, że w często krytykowanych Węgrzech Żydzi są na przykład bezpieczni i nikt nie obawia się ataków na jarmarki bożonarodzeniowe. Na Zachodzie problem jest wręcz poza kontrolą.
Nieznany zakres zagrożenia
Schröter ostrzega, że nie wiemy, ilu islamistów żyje wśród nas, w których meczetach głosi się nienawiść wobec Żydów, chrześcijan i Zachodu. Wiemy jednak, że islamscy influencerzy, którzy podżegają do nienawiści, mają tysiące zwolenników.
Radykalna lewica i islamiści tworzą niebezpieczny sojusz
Nowe i szczególnie groźne jest według Schröter "przerażające przymierze": islamiści łączą się ze świeckimi środowiskami lewicowymi, pod wpływem teorii postkolonialnych. Ci radykalni lewicowi aktywiści dzielą świat podobnie jak islamiści na dobro i zło. Dla nich Izrael – podobnie jak islamistyczna retoryka o "cierniu w ciele islamu" – stanowi przednią placówkę "złego Zachodu" na Bliskim Wschodzie. Całe programy nauczania na uniwersytetach demonizują Izrael, na przykład jako rzekomy "państwo apartheidowe".
Hasła nienawiści pod przykrywką wolności słowa
Pod przykrywką wolności słowa hasła takie jak "From the river to the sea" (co oznacza wymazanie Izraela) lub "Globalize the intifada" (wezwanie do światowego powstania terrorystycznego) mogą być otwarcie skandowane na niemieckich ulicach. Dla Schröter jest to "żyzna gleba dla morderczej nienawiści". W listopadzie demonstranci mogli demonizować Izrael przy Bramie Brandenburskiej.
Nienawiść płynie nieprzerwanie przez smartfony
Z antysemityzmem nie można walczyć, dopóki jego podłoże ideologiczne pozostanie nietknięte, ostrzega Susanne Schröter. Jeśli nawoływania do eksterminacji są rozpowszechniane, nic się nie zmienia. Reakcje są za każdym razem takie same – poruszone, ale nieskuteczne. Nienawiść jednak nieprzerwanie płynie dalej przez smartfony. Salafickie konta w Niemczech docierają do setek tysięcy młodych ludzi.
Potrzeba radykalnych działań
Profesor Schröter (68) podkreśla, że należy działać radykalnie. Szkoły potrzebują wsparcia, gdy nauczyciele już nie odważają się otwarcie mówić o tych tematach. Uniwersytety muszą wyznaczyć islamistom jasne granice – aby żydowskie życie w Niemczech znów było bezpieczne. Katedry powinny przekazywać również realistyczne, a nie tylko postkolonialne światopoglądy.
Schröter podsumowuje, że dżihadystów nie interesują tylko Żydzi, ale wszyscy – kobiety, mniejszości, wolność. Sydney może w każdej chwili stać się u nas, mówi. Susanne Schröter jest niemiecką etnolożką i wykładowczynią akademicką. Jest emerytowaną profesor w Instytucie Etnologii. W ostatnich latach swoich badań coraz bardziej przesunęła swoje zainteresowania w kierunku islamizmu. Do września 2025 roku była kierowniczką Frankfurckiego Centrum Badań nad Globalnym Islamem na Uniwersytecie Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie nad Menem.






