Emergency generator with bright white lamp standing alone in darkened urban street at night

Blackout w Berlinie: Dziesiątki tysięcy ludzi bez prądu po ataku

Aktualizované: 7. januára 2026By Tags: , , , ,

W sobotę rano duże części południowo-zachodniego Berlina znalazły się bez prądu, telefonu i ogrzewania. Awaria dotknęła około 45 000 gospodarstw domowych, co stanowi około 90 000 ludzi. Przyczyną przerwy w dostawie prądu był podpalenie linii elektrycznej.

Incydent miał miejsce około 6:30 rano przy moście nad kanałem Teltowkanal. Nieznani sprawcy podpalili linie elektryczne, które zasilają elektrownię w dzielnicy Lichterfelde. Wkrótce potem przestały działać lampy, dzwonki i windy. Jak informuje portal Bild.de, policja prowadzi śledztwo w sprawie podpalenia, a przerwa w dostawie prądu w rejonie Zehlendorf-Steglitz ma zostać przywrócona do niedzieli.

Codzienne życie bez prądu

Supermarkety pozostały zamknięte, a zamrażarki przestały działać. W blokach mieszkalnych zatrzymały się windy, więc ludzie musieli wnosić zakupy i wózki dziecięce po wielu piętrach. W sklepach z artykułami budowlanymi powstał tłok, baterie i świece szybko się kończyły. Niektórzy mieszkańcy sięgnęli po improwizowane rozwiązania, niektórzy nawet używali grillów pomimo leżącego na zewnątrz śniegu. Ciemność nie robiła różnicy i dotknęła zarówno wille, jak i dzielnice problemowe.

Mieszkanka Heidi opisała swoją sytuację: „W domu zapaliłam dwie świece i zbudowałam fortecę z materacy, żeby było cieplej.“ Sabine Klerx, 55-letnia urzędniczka z Mönchengladbach, która odwiedzała siostrzenicę w Berlinie, wyraziła szok: „To niewiarygodne, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam.“ W mieszkaniu mieszkają dwoje małych dzieci, jedno i trzyletnie. „Ubraliśmy im skarpetki i staramy się utrzymać je w cieple,“ dodała. Ogrzewanie nie działało, ponieważ awaria prądu wpłynęła na zdalne ogrzewanie, ponieważ pompy bez prądu nie pracowały.

Problemy mieszkańców

Trudności praktyczne

Heike, 66-letnia mieszkanka Zehlendorf, zastanawiała się: „Człowiek pyta: Jak poradzimy sobie w kolejnych dniach? Cieszymy się, że mamy wodę, ale teraz zdajemy sobie sprawę, jak jesteśmy uzależnieni od prądu. Musimy polegać na pomocy rodziny i przyjaciół. Tych ataków nie da się zrozumieć, ludzie, którzy to zrobili, w ogóle nie wiedzą, co nam tym powodują.“ Dla Heike awaria stała się problemem praktycznym. „Teraz nie mogę dostać się do domu, ponieważ zapomniałam klucza,“ powiedziała. Jej mąż jej nie usłyszał, ponieważ dzwonek nie działał.

Doświadczenie dziecka Leona

Leon opisał swoje poranne: „Obudziłem się i chciałem włączyć światło. Było wyłączone. Poszedłem do kuchni, tam nie działała nawet lodówka.“ Potem obudził rodziców i było mu jasne, że to awaria prądu. Leon, Tom i ich rodzice Stefan i Isabel schronili się u babci, gdzie było ciepło.

Solidarność w stanie wyjątkowym

W Berlinie zwykle zawsze świeci się światło, ale tym razem dla wielu pozostała ciemność. Tu i tam jednak powstały małe wyspy ciepła. W domu na południowym zachodzie Emma, 7 lat, i Hanna, 6 lat, zaopatrywały sąsiadów w świece i latarki. Również Helmuth Lange, 78 lat, nie pozostał sam. „Myślę, że to super, ale lepiej by było, gdyby prąd działał,“ powiedział senior. Dla dzieci awaria prądu niemal przypominała przygodę. „Są kreatywne, budują sobie fortece z koców,“ opowiadała ich matka Anna, 36 lat. Anna z córką i przyjaciółką rozdawały świece i baterki sąsiadom na piętrze.

Zakwaterowanie awaryjne i pomoc

Hala sportowa na Hüttenweg zaoferowała miejsce, gdzie jeszcze działała elektryczność i gdzie mogli się zatrzymać ludzie, którym w domu było zbyt zimno lub którzy chcieli wziąć ciepły prysznic. Do dyspozycji były napoje, prąd, makaron z sosem i możliwość porozmawiania. Na Hüttenweg w Dahlem zaoferowano około 200 miejsc do spania.

97-letnia Ingeborg Esser była w sobotę wśród pierwszych. Jej syn Carsten był zszokowany, że jego starsza matka musi spać w hali sportowej. Powiedział: „Uważam za niemożliwe, że 97-letnia kobieta, która zwykle śpi w łóżku pielęgniarskim, jest tu zakwaterowana w hali sportowej na polowym łóżku. To obrzydliwe, że miasto nie ma przygotowanego innego rozwiązania.“ Jeden mężczyzna na wózku inwalidzkim został zabrany karetką z zakwaterowania awaryjnego.

Służby ratunkowe były w pełnym gotowości. Ochotnicza straż pożarna Heinersdorf utworzyła punkt kryzysowy przy ratuszu Wannsee. Pod jasną lampą działał agregat awaryjny, a karetka stała w gotowości. Brandinspektor Holger Eckardt, 47 lat, był dostępny dla wszystkich, którzy musieli przetrwać noc bez prądu. „Coś takiego zdarza się bardzo rzadko, to absolutnie wyjątkowa sytuacja,“ powiedział strażak. Punkt kryzysowy był dobrze wykorzystywany jako miejsce informowania, pomocy lub po prostu do krótkiego ładowania telefonu komórkowego.