Meloni przychodzi na kolację z Merzem ze złością w brzuchu
Niemiecki kanclerz Friedrich Merz zaprosił na ważną kolację do Urzędu Kanclerskiego najważniejszych europejskich przywódców, aby wzmocnić wspólne europejskie stanowisko w związku z rozmowami pokojowymi o Ukrainie. Wśród gości są ukraiński prezydent Zełenski, sekretarz generalny NATO Rutte i przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen. Europejscy przywódcy spotykają się przy jednym stole w Berlinie. Merz będzie się jednak musiał szczególnie postarać o jedną uczestniczkę kolacji: włoską premier Giorgię Meloni z partii politycznej Bracia Włoch. Jak informuje Bild.de, 48-letnia Meloni czuje się pomijana przez europejskich partnerów i mogłaby się odłączyć od europejskiego sojuszu przeciwko Władimirowi Putinowi.
Włochy czują się ignorowane przez europejskich partnerów
Włoski rząd dał przez kilka kanałów jasno do zrozumienia, że Europa nie ogranicza się tylko do Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Te trzy kraje w zeszłym tygodniu na szczycie w Londynie o planie pokojowym dla Ukrainy nie zaprosiły Rzymu, co Włochy odebrały jako afront. Włochy zajmują przy tym trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem siły gospodarczej i liczby ludności. Merz już od kilku tygodni wie, że na szczycie UE pod koniec tego tygodnia pilnie potrzebuje poparcia Meloni, i to od razu w dwóch kluczowych kwestiach.
Spór o zamrożone rosyjskie miliardy
W zeszłym tygodniu większość państw UE, w tym Włochy, zdecydowała, że skonfiskowany rosyjski majątek o wartości 210 miliardów euro pozostanie trwale zamrożony, dopóki nie dojdzie do porozumienia pokojowego między Moskwą a Kijowem. Merz i von der Leyen chcą jednak więcej. Nie chcą dla Ukrainy wykorzystywać tylko odsetek od rosyjskich pieniędzy, ale także sam majątek. Przeciwko temu broni się Belgia, gdzie zarządza się największą część tych środków. Rząd belgijski obawia się zemsty ze strony Moskwy. Teraz zupełnie niespodziewanie po stronie Belgii opowiedziały się Włochy, które wraz z Bułgarią i Maltą wezwały Komisję Europejską do przedstawienia alternatywnych planów. Oznacza to, że plan Merza mógłby spełznąć na niczym przez Meloni. Wysiłek dyplomatyczny przez kilka miesięcy byłby daremny.
Włochy hamują także wejście Ukrainy do UE
Włochy hamują także wejście Ukrainy do Unii Europejskiej, na które liczy Kijów. Tuż przed odlotem Meloni do Berlina włoskie media poinformowały, że oczekuje ona najpierw dużych reform i wyklucza, aby Ukraina stała się członkiem UE przed Albanią.
Konflikt wokół najważniejszej umowy handlowej UE
W tym tygodniu zagrożony jest także drugi duży europejski projekt: umowa Mercosur, która ma przypieczętować wolny handel z Ameryką Południową. Byłaby to największa na świecie strefa wolnego handlu z ponad 700 milionami ludzi. Europejczycy chcą po epickim sporze celnym ze Stanami Zjednoczonymi wysłać sygnał siły i udowodnić światu, że istnieje alternatywa dla wojen handlowych. Przewodnicząca UE von der Leyen chce podpisać umowę w przyszłą sobotę w Brazylii, 26 lat po rozpoczęciu negocjacji. Lecz i ten plan, który Niemcy gwałtownie popierają, chwieje się. Prezydent Francji Macron pod presją potężnych związków rolniczych sprzeciwia się mu. Także Polska pozostaje sceptyczna. Pewna zgoda Włoch nagle znów jest pod znakiem zapytania. Niektórzy dyplomaci UE uważają, że może to mieć związek z bliskością Włoszek do amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, który nie jest przyjacielem wolnego handlu.
Trump zabiega o przychylność włoskiej premier
Pasuje do tego, że właśnie z załącznika kontrowersyjnej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Amerykanów publicznie dowiedziano się, że rząd Trumpa planuje podzielić Unię Europejską, faworyzując poszczególne kraje w celu odciągnięcia ich od UE. W polu widzenia USA są Węgry, Austria, Polska i Włochy.
Włochy jako języczek u wagi
Czy Włochy staną się tym, kto zapewni większość, języczkiem u wagi? Że Merz może na tym skorzystać, pokazał się podczas sporu UE o koniec silników spalinowych w 2035 roku. Włochy niespodziewanie opowiedziały się za żądaniem rządu niemieckiego o zmianę w kwestii silników spalinowych i ostrym listem do Brukseli przesunęły decyzję Komisji Europejskiej do przodu.






