Wdowa po Renee Good przerywa milczenie: Mieliśmy gwizdki, oni broń
Trzy dni po śmiertelnej strzelaninie podczas nalotu amerykańskiej agencji imigracyjnej ICE w Minneapolis, po raz pierwszy publicznie wypowiedziała się wdowa po zastrzelonej 37-letniej Renee Good. Becca Good mówiła cicho, ale z determinacją.
Jak informuje Bild.de, Becca Good powiedziała stacji MPR News: "Mieliśmy gwizdki. Oni mieli broń." Gwizdkami sąsiedzi ostrzegają się nawzajem podczas nalotów policji imigracyjnej ICE. Renee Good, poetka, chrześcijanka i matka trojga dzieci, została w środę zastrzelona przez agenta ICE przez przednią szybę swojego samochodu. Incydent wywołał ogólnokrajowe protesty i debatę na temat uprawnień federalnej agencji ICE.
Matka promieniała jak słońce
Becca Good opisuje zmarłą jako kobietę pełną ciepła. "Dosłownie promieniała" – powiedziała. Renee nie nosiła brokatu, "ale wyglądało to tak, jakby iskry wydostawały się bezpośrednio z niej samej". Rodzina również to tak odbierała – Renee była "promykiem słońca".
37-letnia kobieta wierzyła w empatię bez względu na to, "skąd ktoś pochodzi i jak wygląda". Jako chrześcijanka była przekonana, że wszystkie religie uczą tej samej prawdy: bycia dla siebie nawzajem i wzajemnej ochrony.
Dlaczego się zatrzymali
Właśnie te wartości skłoniły Renee i jej rodzinę do zatrzymania się 7 stycznia podczas operacji ICE w południowym Minneapolis. Becca Good stwierdziła, że chcieli się zatrzymać, aby wesprzeć swoich sąsiadów. Nagrania wideo pokazują, jak jeden agent szarpie za drzwi ich samochodu, a drugi podnosi broń. Kilka sekund później padły strzały.
Rząd mówi o terroryźmie
Podczas gdy wdowa opłakuje żonę, administracja Trumpa mówi o akcie terrorystycznym. Renee Good rzekomo próbowała potrącić agentów samochodem. Naoczni świadkowie, a teraz także jej partnerka, zaprzeczają tej wersji.
Troje dzieci bez matki
Pozostawiona rodzina
Renee Good osierociła troje dzieci w wieku 15, 12 i 6 lat. "Teraz jestem sama" – mówi Becca Good. Chce nadal przekazywać swojemu synowi to, w co wierzyła Renee: że istnieją ludzie, którzy budują lepszy świat.
Fala solidarności
Od jej śmierci tysiące ludzi gromadzą się na czuwaniach. Podczas zbiórki zebrano ponad 1,5 miliona dolarów. Z całego świata napływają wyrazy współczucia i gniewu. Becca Good powiedziała stacji MPR News, że Minneapolis było dla niej bezpieczną przystanią. Miejscem, gdzie ludzie dbają o siebie nawzajem. "To zostało mi odebrane na zawsze" – dodała.






